lutego 12, 2021
Stolik pod radio typ 640 B
Ten stolik został uratowany z domu przeznaczonego do rozbiórki. Kiedyś już odnawiałam taki stolik:
Klik 👉Konsolka PRL
Heeej! Oto miejsce w kórym dzielę się z Wami tym co najbardziej kocham robić. A najbardziej kocham odnawiać stare meble! Nazywam się Agata, a oto moje graty! Zapraszam do oglądania, czytania i komentowania!
Ten stolik został uratowany z domu przeznaczonego do rozbiórki. Kiedyś już odnawiałam taki stolik:
Klik 👉Konsolka PRL
Jeżeli ktoś nie ma komody pod TV, ae potrzebuje, w dodatku pojemnej - to polecam peerelowskie kredensy. Zwłaszcza, że z jednego kredensu można zrobić DWA nowe meble.
Pierwsze założenie było takie, aby jak najwięcej zostawić polakierowanego forniru, a tylko mocno zniszczone miejsca zasłonić kolorem.
Kredens pokrywał lakier chemoutwardzalny. Zdjęłam go za pomocą opalarki. Dla mnie to najlepszy sposób na te powłoki. Pod wpływem gorącego powietrza na powierzchni lakieru robią się żółte bąbelki, to oznacza, że można w tym miejscu delikatnie wbić szpachlówkę/cyklinę i podważyć lakier. Tam gdzie lakier jest grubiej położony będzie schodzić małymi taflami, a tam gdzie cieniej- wiórkami. Należy być bardzo ostrożnym bo:
Będzie trochę wspomnień z wakacji. Co robi mama, którego dziecko jedzie na obóz? Robi metamorfozę pokoju. 😂
Nowy kolor ścian i prawie nowe meble, które wpadły w moje ręce. Oto jeden z nich:
O renowacji takiej szafki jak ta zawsze marzyłam. Poszalałabym na niej z jakimś granatem, turkusem albo nawet różem! A co! No ale niestety z góry narzucony był kolor biały 😏
Szafeczka trafiła do mnie ulepiona jakąś brunatną farbą olejną, z uchwytami kojarzącymi mi się ze Swarzędzem mojej cioci.
Nic z tych rzeczy nie pasuje do pokoju z miętową ścianą i szarymi tekstyliami i kryształowym żyrandolem.
Zerwanie olejnej farby nie przyniosło zbyt wiele trudu. Troszeczkę gorzej sprawa się miała z ozdobnymi frezami na nóżkach. Tam trzeba było trochę ręcznie podłubać.
Jak widać na zdjęciu komódka w większości wykonana jest z płyty, nóżki są z drewna, frezowane listewki przy blacie oraz fronty szuflad, którym zapomniałam zrobić zdjęcia.
Po opaleniu zeszlifowałam wszystkie nierówności. Najpierw użyłam papieru 80, potem 100 i na koniec 120.
Szafka najpierw została pokryta farbą gruntującą. Po wyschnięciu, pomalowałam jedną warstwą farby akrylowej w kolorze białym. Na blat położyłam dwie warstwy.
Dziurki po uchwytach w szufladach zostały zaszpachlowane. Uchwyty zastąpiły nowe gałki pasujące do żyrandola w pokoju.
Nie dawały mi spokoju zamalowane ozdobne frezy. Postanowiłam podkreślić farbą w kolorze szarym.
Ale to nie jedyny mebel odnowiony do tego pokoju. W tym samym czasie malowałam sosnową witrynę.
Ponieważ czas gonił, zdecydowałam, że nie będę szlifować witryny. Odtłuściłam powierzchnię i pomalowałam tymi samymi farbami co szafeczkę. Szuflady również zyskały te same uchwyty co szafeczka.
Uważam obie metamorfozy za bardzo udane. Biały kolor nadał im lekkości, a na miętowej ścianie wyglądają rewelacyjnie!
Kocham kredensy i praca nad nimi sprawia mi samą przyjemność. Dlatego też koleżanka zwróciła się do mnie z prośbą o uratowanie kredensu po j...